Strategia rozwoju rynku medialnego w Polsce na lata 2015‒2020 to dokument będący wnikliwą analizą polskiego rynku medialnego, który powstał po to, by wywołać publiczną dyskusję oraz wskazać obszary, które wymagają od władz państwowych oraz uczestników rynku medialnego refleksji oraz uzgodnienia wspólnych działań.
Dokument składa się z sześciu części. Pierwsza zawiera opis otoczenia, w jakim funkcjonują media (ogólna sytuacja ekonomiczna i demograficzna Polski, kwestie instytucjonalne i prawne, sprawy związane z rynkiem reklamy). W części drugiej został zaprezentowany stan poszczególnych rynków: filmowego, telewizyjnego, radiowego, rynku prasy i Internetu. Dwie kolejne części zostały poświęcone na opis tendencji i wyzwań. W części piątej i szóstej zamieszczono podsumowania, prognozy i rekomendacje skierowane do środowisk odpowiedzialnych za kształtowanie rynku audiowizualnego w Polsce.
Podczas pierwszego powakacyjnego posiedzenia sejmu Donald Tuska i jego rząd zaprezentowali różne pomysły i inicjatywy, jakie będą chcieli w najbliższym roku wprowadzić w życie. Słowem, zapowiedzieli ofensywę ustawodawczą na półtora roku przed końcem kadencji parlamentu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, ba, byłoby to godne pochwały, a nawet podziwu, gdyby nie kontekst wyborczy, gdyby nie taki, a nie inny kalendarz wyborczy. "Financial Times" napisał wprost, że Donald Tusk otworzył samorządową kampanię wyborczą w Polsce od populistycznych obietnic. Bo też i jak traktować złożone zobowiązania?
Już wkrótce powstanie Digital Humanities Lab, czyli platforma mająca integrować naukowców z różnych dziedzin i jednostek Uniwersytetu War-szawskiego wokół zagadnień związanych z wpływem nowoczesnych technologii i narzędzi na badania oraz edukację w zakresie nauk humanistycznych i społecznych. Niewątpliwie wpłynie to na rozwój badań humanistycznych oraz zwiększenie się liczby i podniesienie jakości przygotowywanych wniosków konkursowych.
Co więcej, Uniwersytet przewodniczy tworzącemu się konsorcjum DARIAH-PL, które stanowić będzie część europejskiej sieci: The Digital Research Infrastructure for the Arts and Humanities.
Czasy, gdy treści naukowe zarezerwowane były dla wąskiego grona akademików, minęły, to pewne. Wraz z rozwojem nowych technologii wzrosło zapotrzebowanie na dostęp do wiedzy, a naukowcy – mając na względzie zwiększenie własnej rozpoznawalności, upowszechnienie wyników badań oraz podniesienie liczby cytowań – i wydawcy przenieśli istotną część aktywności do sieci. Grupa badaczy z Uniwersytetu Warszawskiego podjęła się diagnozy stanu otwartości w polskiej nauce. A zatem: światowa czołówka czy zamykanie peletonu?